O co chodzi w astrologii

Astrologia to bardzo stara, trudna i głęboka nauka. Nie wystarczy skończyć roczny jej kurs bądź też przeczytać książkę, żeby mieć wszystko w jednym palcu. Potrzeba lat doświadczenia, wiedzy astronomicznej i matematycznej najpierw, potem „życiowej”, obserwacji ludzi i wydarzeń oraz dużej dozy intuicji, żeby być dobrym astrologiem.

 

Astrologia ma wielu zwolenników i znacznie więcej przeciwników, do których w większości zaliczają się ludzie wrzucający „wróżby” do jednego wora z Tarotem, astrologią, Reiki czy innymi pokrewnymi dziedzinami. Nauka ta opiera się na przekonaniu, że ciała niebieskie wpływają energetycznie na to, co dzieje się na Ziemi: „Jak na górze, tak na dole”.

Na poziomie bardziej fizycznym, przyziemnym, każdy z nas obserwuje takie zjawiska na codzień: pory roku, ich wpływ na zwierzęta i rośliny, na aurę, jest dyktowany ruchami planetarnymi; Słońce/ Księżyc powodują dzień/ noc, jasność/ ciemność, cykl Księżyca a co za tym idzie jego pełnia lub nów raz na 28 dni powoduje odpływy/ przypływy wód. Zapytajcie w lokalnym szpitalu: w czasie pełni na ostrym dyżurze wrze jak w ulu, ludzie są wtedy bardziej podrażnieni i jest znacznie więcej wypadków, ludzie cierpią też wtedy na bezsenność… Idąc dalej, dlaczego tego typu zjawiska astronomiczne nie miałyby wpływać na wyższy poziom świadomości, na ludzką psychikę? Otóż wpływają :) Proponuję jednak samemu wgłębić się w aspekty i tranzyty planet, żeby zauważyć pewne prawidłowości, to daje największą frajdę. Ten artykuł, czy też wizyta u astrologa jest świetnym początkiem, jednak rozwinięcie i poznanie tematu to długa i bardzo interesująca przygoda, którą każdemu polecam. Spójrzcie na rysunek poniżej. Jest to tzw. astrogram, czyli planety uchwycone w pewnym momencie w czasie (proszę kliknąć na obrazek, żeby go powiększyć).

Horoskop (astrogram) urodzeniowy/ natalny to jakby zdjęcie zrobione w momencie, kiedy człowiek się rodzi, kiedy nabiera w płuca pierwszy oddech. Ten obrazek, astrogram towarzyszy nam całe życie. To jest specyficzny, indywidualny „plan nieba”, który występował w momencie naszych urodzin i on jest naszym „zdjęciem osobowości”, według którego wprawiony astrolog powie nie tylko o cechach naszego charakteru, predyspozycjach, możliwych słabościach i mocnych stronach, ale też bazując na tranzytach na dowolny moment życia, powie nam o przyszłości i przeszłości. W centrum obrazka jest człowiek, osoba, dla której astrogram/ horoskop jest sporządzony, a więc można powiedzieć, że w centrum koła jest Ziemia. W rzeczywistości wiadomo, że jest inaczej: wszystko się kręci wokół Słońca ale astrologa interesuje ruch planet wokół konkretnego człowieka, który- przeważnie- żyje na Ziemi :) W momencie naszego przyjścia na świat w określony sposób ustawione są planety układu słonecznego: Słońce, Księżyc, Merkury, Wenus, Mars, Jowisz, Saturn, Uran, Neptun i Pluton. Są to te wszystkie symbole porozrzucane po całym kole. Każda z planet ma swoje tempo poruszania się względem Ziemi, np. Księżyc- najszybsze ciało niebieskie z wymienionych, potrzebuje tylko 28 dni, żeby obejść całe koło i wrócić na to samo miejsce (planety poruszają się po astrogramie w kierunku przeciwnym od ruchu wskazówek zegara), natomiast Pluton dla kontrastu potrzebuje 248 lat (!!) żeby tranzytować całe koło :) Wyobraźcie sobie teraz przez chwilę, że każdy z tych symboli, które widzicie porusza się swoim- każdy innym- tempem. Stwarza to miliony kombinacji, prawda? Tak „działają” planety względem obiektu na Ziemi/ nas, są w wiecznym ruchu.

Druga sprawa: całe koło, jak tort, jest podzielone na 12 części, są to tzw. domy horoskopu. Horyzontalna linia to oś Ascendent (po lewej)- Descendent (po prawej) a oś pionowa to Medium Coeli (na górze) i Immum Coeli (na dole). Pierwszy dom horoskopu zaczyna się od Ascendentu i idzie w dół do pierwszej linii, itp. Dom czwarty zaczyna się od Immum Coeli (IC) i idzie w prawo do góry do linii następnej itd. Każdy dom horoskopu ma swoją symbolikę i odpowiada za inną sferę naszego życia. Np. dom VII to wszelkie relacje z ludźmi na poziomie partnerstwa, przede wszystkim małżeństwo, spółki i inne formalne związki. Natomiast dom XI to nasza otwartość umysłu, wizje, marzenia, plany na przyszłość, dalekie podróże, szerszy krąg przyjaciół, przynależność do grup ludzi, organizacji. Mamy już więc dwie płaszczyzny oddziaływania: każda planeta w astrogramie leży w innym domu horoskopu, więc liczba kombinacji/ interpretacji/ znaczeń znacznie wzrasta :) Wenus położona w I domu horoskopu urodzeniowego ma zupełnie inny wydźwięk i daje zupełnie inne cechy właścicielowi horoskopu, niż Wenus w XII domu.

Żeby temat bardziej urozmaicić, dochodzą nam stare znajome znaki zodiaku. Jest ich 12 i każda planeta nie dość, że znajduje się w określonym domu horoskopu, w danym miejscu (stopniu) to jeszcze w jednym z 12-tu znaków zodiaku. I tu znowu: Mars w Raku nadaje właścicielowi horoskopu totalnie inne cechy niż Mars w Skorpionie (ho ho, ten to w ogóle daje popalić!!). Kolejnym etapem, a raczej kolejną komplikacją są aspekty planet względem siebie. Widzicie te kolorowe linie między symbolami planet? Jeśli planety są po przeciwnej stronie kółka w dość ścisłym aspekcie (im dokładniej naprzeciw siebie, tym wyraźniejszy aspekt), są w opozycji. Mogą również ustawić się w kwadraturze (90° odległości), trygonie, sekstylu, koniunkcji i wielu innych pomniejszych aspektach. Aspekty „ostre” są przeważnie interpretowane jako nieharmonijne, a więc opozycja, kwadratura… Jest to jednak zbyt ogólne myślenie i czasem te ostre aspekty tworzą np. niesamowity pociąg seksualny między partnerami w synastrii (porównaniu astrogramów dwóch osób) bądź też gwarantują dokonanie wielkich rzeczy po pokonaniu pewnych wyzwań w tranzytach. O wszystkich tych przypadkach napiszę konkretniej innym razem :)

Póki co, chociaż mnie klawiatura świerzbi, poprzestanę na tych wiadomościach, żeby osoby zainteresowane mogły się oswoić z rysunkiem astrogramu i wyżej wymienionymi płaszczyznami interpretacji. W kolejnym artykule z chęcią napiszę o symbolice znaków zodiaku oraz planet i wielu, wielu innych stronach astrologii.

Patrząc na koło powyżej nasuwa się pewien wniosek, czyż nie? Nawet jeśli Słońce danej osoby jest np. w Strzelcu (czyli ktoś jest tzw. zodiakalnym Strzelcem), to jego osobowość zabarwia wiele innych czynników czyli informacja w którym domu horoskopu to jego Słońce się znajduje, w jakich aspektach do innych planet, oraz gdzie są i jak położone wszystkie inne planety w horoskopie, w jakim znaku jest Ascendent danej osoby, itp. Wniosek, o który mi chodzi to że Strzelec Strzelcowi nierówny! Każdy z nas jest inny. Najbardziej czułym punktem horoskopu jest Ascendent, który najszybciej się „porusza”. Osoba urodzona danego dnia o 13:17 będzie mieć Asc w znaku Ryb, natomiast osobie urodzonej już pół godziny później Asc wypadnie w innym znaku, a cała siatka (12-częściowy tort) przesunie się o kilka stopni w prawo (w ruchu przeciwnym do kierunku wskazówek zegara), co w konsekwencji sprawi, że np. planety z domu II przeskoczą do I domu, itp. A więc godzina urodzenia ma kolosalne znaczenie, nie mówiąc już o dniu, miesiącu, roku oraz szerokości geograficznej. Tak więc czas pozbyć się złudzeń, że jeśli ktoś jest spod znaku Koziorożca to można go zaszufladkować. Nie można wszystkich ludzi podzielić na 12 typów :) To tak jakby określić, że każdy Niemiec jest „taki”, a każdy Chińczyk „owaki”, więc do siebie nie pasują. Owszem, każdy z 12-tu znaków zodiaku oraz każda z planet ma swoją symbolikę, swoje zabarwienie energetyczne i o tym z chęcią napiszę więcej w kolejnych częściach. Lecz tą energię każdego znaku zodiaku należy interpretować w kontekście każdej planety, domu i aspektów, np. Mars w I domu w Baranie, w kwadraturze do Słońca zabarwia czyjąś osobowość niesamowitą siła przebicia i energią, czasem wręcz agresją, i te cechy mogą być znacznie bardziej widoczne w horoskopie urodzeniowym niż fakt, że Słońce danej osoby jest w delikatnym, udomowionym Raku.

Wtedy nijak nie idzie się zgodzić z teorią, że „Raki są spokojne i lubią gotować” :) Nic dziwnego, że wiele osób twierdzi, że astrologia to bujda. Żeby rozmawiać o prawdziwej astrologii, należy najpierw… ją dogłębnie poznać!!